poniedziałek, 8 lutego 2016

Pech, czy niezdarność ?
Miałam po prostu ochotę zapaść się pod ziemię

  Już Wam wszystko opisuję . U mnie na stołówce szkolnej (nie wiem jak to jest u was ) zawsze jest MEGA tłok, zawsze. Nawet na ostatniej przerwie obiadowej. No więc poszłam już ostatnimi siłami na zupę .

 Waza z zupą stała tylko przy jednym stoliku ,przy bardzo zatłoczonym stoliku . No dobra, wiedziałam , że to będzie wyzwanie , ale... Samo wyciągnięcie talerza nie było trudne, ale nalanie zupy                             . . . BYŁO
 Podkładam już talerz pod wazę i nie wiem jak to się stało, ale go upuściłam . Zapadła grobowa cisza, wszystkich wzrok jest skierowany na mnie, ja zrobiłam się cała czerwona (czułam wypieki na twarzy), miałam po prostu ochotę zapaść się pod ziemię . Kucharki wyglądały z okienek, nauczyciel (na dodatek były wychowawca mojej siostry) też skierował na mnie wzrok. Na szczęście szybko się otrząsnęłam, poszłam po zmywak, zebrałam pozostałości po talerzu i wyszłam tracąc apetyt na tą przeklętą zupę.

 Wiem, że to może nie wydaje się dla Was takim mega pechem, ale dla mnie to jest pech, albo wrodzona niezdarność.

 Nawet nie pomyślałam o tym, że mogło im coś wpaść do obiadów (tym przy zatłoczonym stoliku) na szczęście jakaś dziewczyna im powiedziała, żeby uważali... Co by było gdybym musiała jeszcze im odszkodowanie płacić...

 Zazwyczaj na takie wydarzenia reagowałam gniewem, próbowałam winę zrzucić na innych, ale nie dzisiaj. Dzisiaj chciałam jak najszybciej to posprzątać, wyjść z tej szkoły i iść do domu i się wypłakać. Poddałam się po prostu. Na szczęście płakać , nie płakałam , ale no.

 Wyobraźcie sobie taka sytuację :

 Jesteście już po 7 lekcjach , tak ! Nareszcie koniec ! Idziecie sobie szybko do stołówki , na zupę . I BAM ! Rozbijacie talerz !
Takie ładne zakończenie lekcji...

 Ja wiem, że może histeryzuję, ale ja nie lubię takich sytuacji ... Po prostu ich NIENAWIDZĘ .

 Przy okazji NIENAWIDZENIA ... Przy stoliku, przy którym pechowo rozbiłam talerz siedziała znienawidzona przeze mnie dziewczyna (dłuższa historia opowiem kiedy indziej) . SZCZYT SZCZĘŚCIA ,      co  nie ?

 Ja zawsze takie sytuacje staram się jakoś opanować , ale dzisiaj musiałam to zagryźć czekoladą, a że nie miałam czekolady zjadłam pół opakowania magic stars... To nie wyjdzie mi na dobre .

 Dobra kończę ,muszę wrócić do normalnego funkcjonowania .

                                                       IXON

sobota, 6 lutego 2016

Hej,         
          nie mam pojęcia od czego zacząć.
 Mimo tego, że prowadziłam już 3 blogi ... Tak, wiem dużo, ale to były totalne niewypały. 
 'DO TRZECH RAZY SZTUKA' - ja jednak spróbuję czwarty raz :).

Mam nadzieję, że mi się to uda .

 Jedną rzecz chcę Wam powiedzieć na pewno: mój blog będzie anonimowy.

 Nie chcę po prostu żeby ktoś później miał mi za złe , że coś nie tak o nim napisałam albo , że w ogóle coś nie tak napisałam. Chciałabym po prostu uniknąć takiej sytuacji .

 Ten blog chcę troszkę potraktować jak pamiętnik . Prowadzę też pamiętnik ale często o nim zapominam... Nie mam może do tego głowy , albo po prostu brakuje mi na to czasu... Nie wiem jak to jest , ale jest tak zawsze.Coś zaczynam i zaraz o tym zapominam, albo nie zapominam , ale po prostu jestem zbyt leniwa ...

 Dobra tą jedną rzecz już o mnie wiecie - jestem mega leniwą osobą, ale potrafię się zmobilizować. Chociaż może jednak nie.. Haha , mówię tak dlatego , że już od dobrych kilku miesięcy mobilizuję się do ćwiczeń i do diety. Ale zawsze staje to na mobilizacji :D

 Okej, teraz może napiszę dlaczego znowu blog ?
Powiem dwa słowa : Girl Online .
Najlepsza książka i zarazem moja ulubiona.
Może to dziwnie zabrzmi , ale to ona zmobilizowała mnie do stworzenia bloga i do napisania pierwszego posta, później drugiego, trzeciego itd.

 Wiem, że teraz każdy akapit jaki napisałam jest o czymś innym, ale to tylko ten pierwszy post.

Dobra to na  tyle. Pa !
                                             
                                                IXON